Remigiusz Zagraba: Rok 2025 przyniósł firmie Państwa ważne wydarzenie – uzyskanie uprawnień do eksportu drobiu do Korei Południowej. Jak duże znaczenie ma to dla firmy SABA?
SABA: Rzeczywiście, był to dla nas bardzo ważny moment. W 2025 roku nasza chłodnia znalazła się w bardzo wąskim gronie zakładów w Polsce, które otrzymały uprawnienia do eksportu drobiu do Korei Południowej. Obecnie takich chłodni w Polsce są tylko trzy.
Rynek koreański jest bardzo wymagający pod względem jakości, standardów weterynaryjnych oraz kontroli całego łańcucha dostaw. Dlatego samo uzyskanie uprawnień traktujemy jako potwierdzenie, że nasze procesy logistyczne oraz systemy kontroli jakości spełniają najwyższe standardy.
R.Z.: Czy rozpoczęli już Państwo aktywną współpracę z partnerami z Korei Południowej?
SABA: Obecnie jesteśmy w fazie intensywnego poznawania tego rynku. Spotykamy się z największymi importerami mięsa z Korei Południowej oraz budujemy relacje handlowe, które w tej części świata są niezwykle istotne.
Równolegle współpracujemy z wąskim gronem polskich ubojni drobiu, które posiadają uprawnienia eksportowe na ten rynek. Dzięki temu możemy wspólnie przygotowywać ofertę dopasowaną do oczekiwań koreańskich importerów.
Traktujemy Koreę Południową jako rynek bardzo perspektywiczny, ale jednocześnie wymagający cierpliwości. W naszej branży relacje handlowe buduje się latami, dlatego koncentrujemy się na długoterminowym podejściu i zrozumieniu potrzeb klientów.
R.Z.: Jak obecnie oceniają Państwo sytuację na rynku wieprzowiny?
SABA: W 2026 roku obserwujemy wyraźny spadek cen wieprzowiny w porównaniu z latami 2024 i 2025. W tamtym okresie ceny były bardzo wysokie, co ograniczało konkurencyjność polskiej wieprzowiny na wielu rynkach poza Unią Europejską.
Obecnie sytuacja się zmienia. Spadek cen sprawia, że polska wieprzowina ponownie staje się atrakcyjna dla importerów na rynkach globalnych.
W naszej działalności widzimy to bardzo wyraźnie – zwiększamy zakupy takich elementów jak boczki wieprzowe, golonki czy podroby, które cieszą się dużym zainteresowaniem w eksporcie.
R.Z.: Czy zmienia się struktura popytu na rynkach zagranicznych?
SABA: Zdecydowanie tak. Wiele rynków poza Europą poszukuje bardzo konkretnych elementów mięsa, które w Europie nie zawsze są tak popularne. Dlatego kluczowa jest elastyczność i umiejętność dopasowania oferty do specyficznych potrzeb klientów.
Z jednej strony koncentrujemy się na bieżącej obsłudze naszych stałych partnerów handlowych, z drugiej – cały czas analizujemy trendy rynkowe, obserwujemy zmiany cen i kierunki popytu. To pozwala nam szybko reagować i rozwijać sprzedaż na nowych rynkach.
R.Z.: Jakie są obecnie główne priorytety rozwoju firmy SABA?
SABA: Naszym głównym celem jest dalszy rozwój działalności eksportowej. Kontynuujemy budowę pozycji na rynkach Azji i Afryki, a jednocześnie pracujemy nad otwieraniem nowych kierunków sprzedaży.
W naszej branży kluczowe jest słuchanie klienta i zrozumienie jego potrzeb, dlatego koncentrujemy się na długoterminowej współpracy zarówno z odbiorcami, jak i dostawcami.
R.Z.: Czy planują Państwo rozwój współpracy z krajowymi dostawcami?
SABA: Tak, zdecydowanie. Nasz model działalności opiera się na ścisłej współpracy z polskimi zakładami rozbioru i ubojniami. Nie prowadzimy własnego uboju – koncentrujemy się na zakupie świeżego surowca, jego dalszym przygotowaniu, pakowaniu oraz mrożeniu, a następnie organizacji eksportu na rynki zagraniczne.
W związku z rozwojem sprzedaży jesteśmy cały czas otwarci na współpracę z zakładami, które są w stanie dostarczać świeży towar o stabilnej, wysokiej jakości.
Obecnie szczególnie zależy nam na elementach z kością, takich jak łapki czy skrzydełka z kurczaka, które cieszą się dużym zainteresowaniem na rynkach eksportowych. Szukamy partnerów, z którymi możemy budować długoterminową i przewidywalną współpracę.
R.Z.: Dziękuję za rozmowę.
SABA: Dziękuję.





















