fot. Sebastian Trochym
Minęło półtora roku od naszej ostatniej rozmowy z Sebastianem Trochym, przedstawicielem firmy SABA – rodzinnego producenta mięsa, który od lat stawia na relacje i jakość. Wówczas mówiliśmy o rozwoju sprzedaży na rynkach azjatyckich i afrykańskich. Dziś wracamy z pytaniem: co zmieniło się od tego czasu? I dlaczego – jak mówi nasz rozmówca – „bez zaufania nie będzie handlu”?
Remigiusz Zagraba: Panie Sebastianie, od naszego ostatniego wywiadu minęło półtora roku. Jak ocenia Pan rozwój firmy SABA w kontekście budowania zaufania na nowych rynkach?
Sebastian Trochym: Ostatnie półtora roku to dla nas czas intensywnej pracy i wielu rozmów – zwłaszcza na rynkach zagranicznych, gdzie rozwijamy sprzedaż mięsa. Budowanie zaufania nie dzieje się z dnia na dzień. To efekt konsekwencji, uczciwości i umiejętności dotrzymywania danego słowa. Dziś widzimy, że nasze podejście przynosi efekty – partnerzy z Azji czy Afryki wracają do nas, polecają nas dalej, a współpraca coraz częściej ma charakter długoterminowy.
R.Z.: Zaufanie to fundament. Co pomaga Wam je budować na rynkach azjatyckich i afrykańskich – czy to kultura osobistych spotkań, transparentność procesów, czy coś jeszcze?
S.T.: Wszystkie te elementy są ważne, ale kluczowa jest szczerość i otwartość. Nasi partnerzy chcą wiedzieć, z kim naprawdę współpracują – kto stoi za firmą, jak pracujemy, jakie wartości reprezentujemy. Jesteśmy firmą rodzinną i tego nie ukrywamy – wręcz przeciwnie, to nasz atut. Pokazujemy zaplecze produkcyjne, procesy kontroli jakości, a jeśli trzeba, jesteśmy gotowi wsiąść w samolot i spotkać się osobiście. Kontakt „twarzą w twarz” buduje coś, czego nie da się zastąpić mailami czy prezentacjami.
R.Z.: Jakie największe wyzwanie – od strony zaufania – napotkaliście w ciągu ostatnich 18 miesięcy i jak je przezwyciężyliście?
S.T.: W 2023 roku zrealizowaliśmy eksport do jednego z krajów Azji Południowo-Wschodniej. Klient, z którym wcześniej nawiązaliśmy kontakt, odwiedził naszą firmę, zaprezentowaliśmy mu towar i po podpisaniu umowy przystąpiliśmy do wysyłki. Otrzymaliśmy pełną zapłatę, kontenery zostały zwolnione – wszystko wskazywało na standardową, rzetelną współpracę.
Niestety, klient okazał się osobą nierzetelną. Jeden z kontenerów nie został nigdy podjęty z portu, a drugi – po rozładunku – nie został zwrócony. Klient dosłownie „zniknął” – nie odbierał telefonów, nie odpowiadał na wiadomości. W 2023 roku udałem się osobiście do tego kraju, aby wyjaśnić sytuację, jednak klient upozorował swoją nieobecność, tłumacząc się rzekomym pobytem w szpitalu. Spotkanie nigdy nie doszło do skutku. Zgłosiliśmy problem zarówno do firmy spedycyjnej, jak i do armatora – renomowanych podmiotów, z którymi współpracowaliśmy od lat. Niestety, zamiast podjąć konkretne działania i zgłosić sprawę lokalnym służbom, wybrali drogę na skróty: pozwali nas do sądu. Dla nas było to całkowite złamanie wzajemnego zaufania. Zareagowaliśmy zgodnie z wartościami firmy – jak solidny, odpowiedzialny partner. Niestety, nie możemy tego samego powiedzieć o naszych wieloletnich kontrahentach. W efekcie zdecydowaliśmy się zakończyć współpracę zarówno z armatorem, jak i firmą spedycyjną.
R.Z.: W jakim stopniu zaufanie klientów wpływa na decyzje o wyborze dostawcy – m.in. w porównaniu z ceną, jakością, terminowością dostaw?
S.T.: Wbrew pozorom zaufanie często decyduje o wyborze partnera – nawet bardziej niż cena. Oczywiście, jakość i terminowość są podstawą. Ale jeśli klient wie, że w razie problemu nie zostanie sam, że firma dotrzyma słowa, że nie szuka „drogi na skróty” – wtedy to ma dla niego ogromną wartość. My nie budujemy relacji na jeden transport. Chcemy być partnerem na lata – i to klienci coraz bardziej doceniają.
R.Z.: Patrząc na najbliższe 12 miesięcy, jakie są główne priorytety firmy SABA w zakresie umacniania zaufania i rozwoju biznesu?
S.T.: Stawiamy na dalsze wzmacnianie jakości obsługi – zarówno w zakresie logistyki, jak i komunikacji z partnerami. Planujemy również wprowadzenie nowych narzędzi informacyjnych, które pozwolą klientom na bieżąco śledzić status zamówień i procesy jakościowe. Jednocześnie kontynuujemy rozwój rynków eksportowych – m.in. w Azji Południowo-Wschodniej. Ale niezależnie od skali działania – fundament pozostaje ten sam: zaufanie. Bez niego nie ma handlu, a tym bardziej – długofalowej współpracy.
Z tego miejsca chciałbym również oddać hołd osobom, bez których codzienna działalność firmy SABA nie byłaby możliwa.
Na pierwszym miejscu – moja mama, Bożena Trochym – założycielka firmy i jej prawdziwe serce. Od lat z żelazną konsekwencją czuwa nad finansami i terminowością płatności, co stanowi filar naszej reputacji. Ale to tylko część jej wkładu. Mama jest dla mnie nieocenionym partnerem do rozmowy – to do niej zwracam się, gdy pojawiają się bieżące problemy, decyzje do podjęcia czy wątpliwości wymagające konsultacji. To również dzięki jej determinacji i zaangażowaniu udało nam się uzyskać uprawnienia eksportowe do nowych krajów.
Ciężka praca mamy pozwoliła nam w 2022 roku rozszerzyć działalność chłodni – dziś możemy nie tylko magazynować i sprzedawać mięso, ale także mrożone warzywa, owoce, pieczywo, wyroby garmażeryjne, gotowe dania obiadowe, lody i koncentraty soków owocowych. W 2024 roku, dzięki jej wysiłkom, zwiększyliśmy również możliwości zamrażania, przepakowywania i składowania chłodni o produkty rybne i mleczarskie – do poziomu 210 ton tygodniowo.
Mój tata, Andrzej Trochym – techniczny kręgosłup firmy – dba o utrzymanie ruchu i infrastruktury, co pozwala nam zachować płynność produkcji i najwyższe standardy jakości. W 2025 roku, dzięki jego pracy, przeprowadziliśmy pełną wymianę aparatury chłodniczej – sprężarek – tak, aby sprostać rosnącym wymaganiom rynku oraz zapewnić naszym klientom jeszcze wyższy poziom niezawodności i bezpieczeństwa.
Edyta, która zaczynała od porządkowania dokumentów w biurze, dziś z sukcesem odpowiada za zakupy świeżego mięsa na rynku krajowym – jej rozwój to dowód, że zaangażowanie u nas zawsze idzie w parze z możliwością awansu.
To właśnie taka rodzinna odpowiedzialność buduje wiarygodność naszej marki – zarówno w Polsce, jak i za granicą.
R.Z.: Dziękuję za rozmowę.
S.T.: Dziękuję.
Sebastian Trochym – sylwetka
Prowadzący firmę FABA Sebastian Trochym, reprezentujący m.in. firmę PHU SABA Bożena Anna Trochym, specjalizującej się w produkcji i eksporcie wysokiej jakości mięsa mrożonego. Wnosi do firmy rodzinnej nowoczesne spojrzenie na handel międzynarodowy, łącząc doświadczenie z wyczuciem rynku i relacji. Zawsze podkreśla, że w eksporcie – zwłaszcza poza Europę – nie da się osiągnąć sukcesu bez zbudowania realnego zaufania.